Instytut Książki kompromituje Polskę, polskich wydawców i całą branżę przed targami w Londynie
But why?
Zadziwiające jest zadufanie nowej ekipy Instytutu Książki.
London Book Fair 2016
mat. pr.

London Book Fair 2016

W 2017 roku będziemy gościem honorowym na Targach Książki w Londynie. 17 listopada podczas Market Focus Forum wicedyrektor Instytutu Książki przedstawił prezentację „Why Poland?”, a wydawca Andrzej Zysk scharakteryzował polski rynek wydawniczy. Obie prezentacje dostępne są na stronie Targów. Poziom tych prezentacji jest skandaliczny i pod względem merytorycznym, i językowym. Oburzona agentka literacka, Magdalena Dębowska, od lat uczestnicząca w międzynarodowych targach, napisała list do dyrektora Instytutu Książki.

Prezentację Zyska nazwała rażąco nieprofesjonalną merytorycznie – składa się po prostu z bazy adresów i nazw wydawnictw: „Trzy punkty odpowiadające na skądinąd mało zrozumiałe i dość dramatycznie sformułowane pytanie »But why?«, to po prostu kompromitacja”. Wystąpienie Krzysztofa Koehlera było według niej bulwersujące. Koehler pisze, że wydawcy brytyjscy powinni zainteresować się polską literaturą, bo w Wielkiej Brytanii Polacy doświadczają aktów przemocy po Brexicie. „Twierdzenie, że wydawcy angielscy coś muszą [tu: lepiej zrozumieć swoich sąsiadów], jest zwykłym nietaktem, kuszenie dotacjami jest niegrzeczne, a twierdzenie, że wydawanie polskiej literatury jest zyskowne, to po prostu ignorancja. A już odwoływanie się do moralnego obowiązku jest jednym wielkim nieporozumieniem” – komentuje Dębowska.

Instytut Książki niechlujnie prezentuje polskich twórców

Osobnym źródłem wstydu jest kompletne niechlujstwo prezentacji: nieznany gatunek „Si-fi, fantazy” i błędy w nazwiskach pisarzy – pojawia się m.in. niejaki Miłoszewicz [Miłoszewski], T. Czarnyszewicz [zamiast Floriana] i Ela zamiast Elżbieta Cherezińska.

Obecność Polski w Londynie w 2017 roku to efekt wieloletniej pracy bardzo wielu osób – pisze Dębowska. – Dzięki staraniom ekipy Instytutu Książki, dzięki żmudnej pracy agentów i rights managerów, wydawcy zagraniczni coraz chętniej wydają polską literaturę, interesują się trendami na polskim rynku, inicjują współpracę. I w takim momencie, kiedy zbudowaliśmy rozległą siatkę kontaktów z wydawcami zagranicznymi, kiedy polska literatura jest zauważana za granicą, kiedy ruch w obrocie licencjami jest tak duży jak nigdy wcześniej – odbywa się takie wystąpienie, które zaprzecza wszystkiemu, co zostało wypracowane. To działanie na szkodę polskich wydawców i agentów, a przez to również autorów”.

Zadziwiające jest zadufanie nowej ekipy Instytutu Książki, której wydaje się, że nie trzeba mieć żadnych kompetencji ani wiedzy, by reprezentować Polskę za granicą. Kompromitujące wystąpienia nie tylko niszczą pozycję Polski jako partnera, spychając ją na pozycję „egzotycznego” kraju, ale są wyrazem lekceważenia wobec gospodarzy targów i wobec polskich pisarzy.

A zwrot „But why?” stał się przebojem sieci.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj