Robert Bolesto zekranizuje płytę Davida Bowiego
Pożytki z niszczenia
Rozmowa z Robertem Bolestą, scenarzystą filmowym, dramatopisarzem i prozaikiem, który pracuje nad ekranizacją płyty Davida Bowiego.
Robert Bolesto
Leszek Zych/Polityka

Robert Bolesto

Janusz Wróblewski: – Co to jest projekt „Deranged”?
Robert Bolesto: – To pomysł na postindustrialną operę science fiction na podstawie płyty Davida Bowiego „1. Outside” z 1995 r. Płyta jest koncept-albumem. Piosenki opowiadają dość zagmatwaną historię detektywa Nathana Adlera, wynajętego przez Departament Sztuki i Zbrodni do przeprowadzenia śledztwa w sprawie zabójstwa 13-letniej dziewczynki Baby Grace Blue. Ma ono rozstrzygnąć, czy morderstwo da się zakwalifikować jako dzieło sztuki.

Projekt otrzymał jedną z czterech nagród Sundance Institute Global Filmmaking Awards. Jakie są tego konsekwencje?
Wyróżnienie otrzymała Agnieszka Smoczyńska na podstawie złożonego do konkursu treatmentu mojego autorstwa. Nagroda zapewnia opiekę merytoryczną, menedżerską, aby powstał oryginalny scenariusz i został wyprodukowany. Gwarantuje także pomoc w strategii festiwalowej oraz dystrybucji gotowego filmu. Należy więc przyjąć, że nie skończy się na planach i „Deranged” za parę lat powstanie. W Ameryce, z amerykańską obsadą, w języku „amerykańskim”.

Z waszymi, czyli polskimi, nazwiskami scenarzysty i reżyserki Agnieszki Smoczyńskiej w czołówce?
Tak. Jesteśmy z Agnieszką fanami Bowiego, ale pomysł filmu wyszedł ode mnie. Jako nastolatek bardzo przeżyłem tę płytę. Z kolegami ze szkoły słuchaliśmy wtedy industrialu z kręgu Nine Inch Nails.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj