Wielkie otwarcie muzeum Warszawy
Zapowiada się kolejna muzealna atrakcja stolicy. Po kilku latach intensywnych prac, zupełnie nową twarz pokaże Muzeum Warszawy przy Rynku Starego Miasta.
Bartosz Bobkowski/Materiały partnera

Zapowiada się kolejna muzealna atrakcja stolicy. Po kilku latach intensywnych prac, zupełnie nową twarz pokaże Muzeum Warszawy przy Rynku Starego Miasta. Przede wszystkim pieczołowicie odrestaurowano składających się nań jedenaście kamienic. Oczywiście zachowano stary klimat miejsca, ale też sale nafaszerowano urządzeniami, które sprawiają, że zwiedzający mogą czuć się komfortowo, zaś eksponatom nie grozi nic, od złodziei począwszy, a na złym klimacie skończywszy.

Jednak tym, co zwiedzających zapewne zaciekawi najbardziej, jest całkowicie nowa główna ekspozycja nosząca bezpretensjonalny, ale i intrygujący tytuł „Rzeczy warszawskie”. Trzeba przyznać, że kierownictwo muzeum zdecydowało się na dość zaskakującą, by nie rzec śmiałą, koncepcję wystawy. Otóż w czasach, gdy powszechne triumfy święcą tzw. muzea narracyjne, wypełnione aranżacyjnymi szaleństwami i multimediami, tu postanowiono powrócić do źródeł i do klasycznego modelu, snując opowieść o mieście wyłącznie w oparciu o tradycyjne eksponaty. Inna sprawa, że jest z czego wybierać; w Muzeum zgromadzono bowiem ponad 300 tysięcy obiektów. A ponad 7 tysięcy spośród nich trafiło do ekspozycji stałej w jednym celu: by wprowadzać widza w zawiłe losy miasta, jego tajemnice, ciekawostki, momenty piękne i tragiczne.

O ile klasyczna wydaje się idea, by opowiadać o Warszawie poprzez przedmioty, o tyle oryginalny wydaje się pomysł, by odrzucić narrację historyczną, linearną, a skupić się na zagadnieniach. Specyfika sal wystawienniczych w tym muzeum, licznych, ale stosunkowo niedużych sprawiła, że twórcy nowej ekspozycji zdecydowali się stworzyć w nich 21 (choć na początek – osiem) tzw. gabinetów tematycznych. Różnych. Od tak oczywistych, jak poświęcony herbowi stolicy Syrence, przez opowiadające o miejskich pomnikach, po te przypominające warszawskie pocztówki, srebra i platery czy suweniry. Przez te gabinety wędrować można dowolnie. Budować sobie własną ścieżkę poznawczą, ale też zdać się na szczególnych przewodników, takich jak Beata Tyszkiewicz czy Jurek Owsiak, którzy proponują osobiste, subiektywne trasy.

Bogactwo zgromadzonych zbiorów i posiadanej o stolicy wiedzy sprawiły, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Miłośnicy opowieści mogą poznawać Warszawę przez pryzmat eksponatów z tzw. historią czy to ich samych czy ich właścicieli. Kto woli syntezy, ten znajdzie sporo satysfakcji w obrazie miasta widzianego z perspektywy przeróżnych – niekiedy zaskakujących i osobliwych – statystyk, planów, wykresów czy zestawień. Można ulec czarowi zgromadzonych na wystawie dzieł stuki, ale można też odnaleźć piękno ukryte w przedmiotach na pozór bardziej banalnych, od rzemiosła artystycznego począwszy, a na strojach czy rzeczach codziennego użytku skończywszy. Twórcy ekspozycji pamiętają na szczęście, że wiarygodną prawdę o przeszłości w równym stopniu budują portrety wielkich przodków i ważne dokumenty, jak i drobiazgi: jakiś szyld sklepowy, opakowanie po czekoladzie czy dawne nakrycie głowy.

Muzeum Warszawy w nowym wydaniu, poza wystawą główną szykuje szereg wystaw czasowych. W planie są oprowadzania, zajęcia, spotkania, warsztaty. Na zwiedzających czeka kawiarnia, biblioteka, kino, a nawet punkt widokowy z niezapomnianą panoramą. A wszystko to od 26 maja. Będzie się działo.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj