„#dziedzictwo” w Muzeum Narodowym w Krakowie
Polaków portret nowy?
Tytuł wystawy „#dziedzictwo”, otwartej w Muzeum Narodowym w Krakowie, kojarzy się z typowym zwiastunem filmowym – zapowiada więcej, niż ostatecznie otrzymujemy.
Leszek Sobocki, „Solidarność znaczek II”
Pracownia Fotograficzna MNK/Muzeum Narodowe w Krakowie

Leszek Sobocki, „Solidarność znaczek II”

Rozbudzone apetyty widzów mają swoje uzasadnienie. Przede wszystkim pobudza je nieuchronne skojarzenie z inną wystawą, która miała miejsce w tym samym muzeum przed prawie 40 laty – „Polaków portret własny”, czyli wielką ekspozycją, o której pisano, że „zmieniła wyobrażenie rodaków o sobie”. Tam także chodziło o tożsamość i samoidentyfikację budowaną w oparciu o narodowe dziedzictwo.

Zresztą organizatorzy obecnej wystawy wręcz zachęcają do porównań. W holu zawieszono zdjęcia obrazujące tamtą ekspozycję, a w katalogu znaleźć można wiele odwołań do „Portretu”. Teoretycznie należy pochwalić za szukanie takiego powinowactwa. Bo głęboka, powszechna i krytyczna, historyczno-artystyczna refleksja nad naszym dziedzictwem bardzo by się dziś Polakom przydała. Mogłaby stanowić ważny głos w czasach, gdy strony polsko-polskiej wojny coraz bardziej nerwowo wyszarpują sobie nawzajem narodowe symbole, a różne fragmenty spuścizny bezwstydnie wykorzystuje się do doraźnych, politycznych celów.

Niestety, wydaje się, że szansa nie została w pełni wykorzystana. Nie wiem, czy twórcy wystawy się wystraszyli, nie potrafili udźwignąć, czy uznali za niepotrzebne zajęcie wyrazistego stanowiska na temat tego, czym jest dziedzictwo w realiach współczesnej Polski. Trudno z ekspozycji odczytać, na jakich elementach przeszłości powinniśmy budować tożsamość, a jakie utraciły swą moc.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj