Czego nas uczy „Sigurd, syn wikinga”
Wrażliwy wiking
„Sigurd, syn wikinga” czerpie z sag nordyckich, a bohaterem jest delikatne wikińskie dziecko.
materiały prasowe

Książka „Sigurd, syn wikinga” zaczyna się od sceny, w której matka czyta chłopcu nordycką sagę na dobranoc. O jego imienniku Sigurdzie, pogromcy smoka – by chłopiec stał się odważny jak bohater i jak własny ojciec, łupiący Europę wikiński wojownik. Sigurd dorasta w domu, gdzie ceni się łupieżcze zdobycze: piękną broń, worki pachnących przypraw, mieniące się jedwabie, ozdoby ze złota oraz przywiezione z dalekich krajów opowieści o odważnych czynach. A jednak wątku o walce ze smokiem chłopiec się boi, i kiedy matka wychodzi, a on zostaje sam w ciemności, woła niewolnicę Eddę.

Napisana przez Norweżkę Torill T. Hauger książka opowiada o tym, jak wychowane w kulcie wojownika wrażliwe dziecko próbuje znaleźć własny sposób na życie. Coś zamiast wyuczonego pogardzania słabszymi od siebie czy zwożenia do domu zrabowanych kosztowności. Hauger chce przekazać czytelnikowi współczesne wartości: równość i szacunek, ale wpisuje je w klimat rządzącej się brutalnymi prawami społeczności z przeszłości. To charakterystyczna cecha jej książek dla dzieci i młodzieży, które często zawierają wątki historyczne. Co nie dziwi, gdy wziąć pod uwagę wykształcenie autorki – studiowała germanistykę, etnologię i archeologię, zajmowała się epoką przedchrześcijańską w Norwegii.

Powieść Hauger jest ciekawa także jako dowód wpływu sag nordyckich na współcześnie opowiadane historie, a także na tych sag uniwersalność. Bo choć zapamiętujemy z nich głównie charakterystyczne dla skandynawskiej mitologii magiczne stworzenia, jak trolle czy smoki, nie brak w nich także elementów realistycznych, dotyczących spraw społecznych i systemu wartości. Np. kobiety w sagach są zazwyczaj dużo silniejszymi postaciami niż te z bardziej fantastycznych eposów Homera. Jak opisana w nich Gudrid Thorbjarnardóttir, urodzona ok. 980 r. na Islandii, która wraz z mężem kierowała wyprawą, której skutkiem było odkrycie Ameryki.

Bohaterowie sag są ludźmi z krwi i kości, żyjącymi około X w. Islandzki mnich, który je spisał dwa wieki później, nie poddał ich czynów ocenie moralnej, usunął jedynie wątki, których czytelność zatarł czas. Ów mnich przyczynił się także do zachowania opowieści czytanej w książce Hauger Sigurdowi, czyli „Sagi rodu Wölsungów”. Skryba nie miał stosunku emocjonalnego do czynów bohaterów i podobnie postąpiła na początku „Sigurda, syna wikinga” Hauger, pozostawiając to czytelnikowi. Wydaje się, że Ursula K. Le Guin, która pisała w „Guardianie” o współczesnym stosunku do nordyckich opowieści, podejście Hauger by doceniła. Bo Hauger, w odróżnieniu od tego, jak złagodził temat Neil Gaiman w niedawno wydanej „Mitologii nordyckiej”, zauważa, że w sagach jest też miejsce na smutek, strach i życiowe dramaty. Te nordyckie elementy przenikają także do filmów, animacji, oper, komiksów, wzorów na tatuaże, logo zespołów metalowych i książek dla dzieci. Seria Cała Polska Czyta Dzieciom daje szansę przyjrzenia się, jak jeszcze w latach 80. XX w. podeszła do tego wątku norweska autorka.

***

Torill T. Hauger, Sigurd, syn wikinga, T. 9 Kolekcji Cała Polska Czyta Dzieciom, POLITYKA Sp. z o.o. SKA, s. 160. Cała Kolekcja do nabycia na www.sklep.polityka.pl/cpcd

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj