Polemika: taniec klasyczny a taniec współczesny
Mity i hity
Taniec klasyczny i współczesny to dwa nieporównywalne obszary – wiceszefowa Instytutu Muzyki i Tańca polemizuje z autorką POLITYKI.
Spektakl „Desert” w wykonaniu tancerzy Polskiego Teatru Tańca
Marek Lapis/Forum

Spektakl „Desert” w wykonaniu tancerzy Polskiego Teatru Tańca

Ten tekst powstał z poczucia, że artykuł Joanny Brych, której inne teksty bardzo cenię, zatytułowany „Solo i w balecie” (POLITYKA 30), poświęcony tańcowi klasycznemu i współczesnemu, buduje wrażenie, że tylko pierwszy z tych obszarów może być uważany za profesjonalny i jako taki ciekawy z punktu widzenia publiczności. Tymczasem, choć są to światy mające punkty styczne i wielu wybitnych twórców czerpie zarówno z klasyki, jak i ze współczesności, są one nieporównywalne i różnią się od siebie nie tylko pod względem instytucjonalnym, ale i estetycznym – posługują się innymi środkami scenicznymi, inną poetyką, czerpią inspiracje i warsztat z odrębnych źródeł i historii.

Dlatego tworzenie dychotomii Teatr Bolszoj a „pokolenie solo” (tak określani są młodzi twórcy polskiego tańca współczesnego) czy zestawianie prac Pawła Sakowicza i Williama Forsythe’a, połączone z zupełnie już niezrozumiałym przywołaniem XIX-wiecznego baletu „Korsarz”, jest metodologicznie błędne.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj