„The Square” – inteligentna komedia o lękach szwedzkiej elity
Satyra do kwadratu
Nagrodzona Złotą Palmą w Cannes komedia filozoficzna „The Square” to objawienie sezonu. Ruben Östlund mówi nam, kim jesteśmy, w sposób atrakcyjny, a na tle dzisiejszego kina – awangardowy.
Kadr z filmu „The Square”
Gutek Film

Kadr z filmu „The Square”

Spokojny, miły i wysportowany Szwed nieprzypadkowo wyglądem – i najprawdopodobniej również charakterem – przypomina bohatera swojego filmu „The Square”. Przystojnego, niebieskookiego, świeżo rozwiedzionego kuratora Muzeum Sztuki Nowoczesnej i Współczesnej. Östlund też jest rozwiedziony, ma córki bliźniaczki, był kuratorem i współpracował z agencjami PR-owymi zajmującymi się m.in. viralami.

„The Square” to fantastycznie inteligentna satyra obnażająca lęki i frustracje szwedzkiej elity nieradzącej sobie z odpowiedzialnością za słowa i czyny. Wesoły, a przez to niesłychanie przygnębiający obraz doskonale zorganizowanego, bardzo tolerancyjnego społeczeństwa bez Boga, łatwo dającego się zastraszyć wrzaskiem lub samą manifestacją siły. Ale także zaskakująco nowoczesny, świecki moralitet o rodzących się wyrzutach sumienia i chęci poprawienia swoich błędów.

Na ekranie autor sprawdza granice politycznej poprawności, wyśmiewa protekcjonalną postawę w stosunku do imigrantów i hardość żebraków, bełkot postmodernistycznej sztuki oraz cynizm agencji marketingowych bazujących na skandalu (w promocyjnym filmiku uwagę przykuwać ma obraz rozrywanej na strzępy małej dziewczynki). – Uwielbiam analizować, co wolno, a czego nie wolno, co narusza zbiorową umowę. Obserwować reakcje na to – wyznaje reżyser. – To uzmysławia nasze ograniczenia, a jednocześnie wyzwala i prowokuje nowe myśli.

Swoją oryginalność film zawdzięcza błyskotliwej metaforze.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj