Kawiarnia literacka
Człowiek z Marsa
W 2013 r. słuchaliśmy go przejęci, było nam prawdziwie przykro, patrzyliśmy na niego ze współczuciem, ale nie do końca jeszcze wtedy mogliśmy zrozumieć związek wycinania drzew z dyktaturą.

Mimo że wcale nie przyjechałem do „polskiej strefy”, szybko poczułem się swojsko na francuskim campingu. Wystarczyło, że posłuchałem, jak ludzie z całego świata narzekają na swoje kraje.

Szwajcarska sekretarka na zmowę elit, które nigdy nie biorą pod uwagę „zwykłego człowieka”. Dlatego musiała przenieść dziecko, które nie zdało do następnej klasy, do prywatnej szkoły („Na szczęście mąż dobrze zarabia”).

Amerykański student krytykował swojego prezydenta, który jego zdaniem z powodu słabej psychiki nie dociągnie do końca I kadencji („Dlaczego wszyscy przywódcy światowych mocarstw są teraz »psychiczni«?”).

Francuska przedszkolanka narzekała na Macrona, który obiecał nie ciąć budżetu pomocy społecznej i armii na 2018 r., tymczasem okazało się, że już zmniejsza sumy na wydatki socjalne i wojskowe na 2017 r. (jednocześnie przyznawała, że „dzięki Macronowi uniknęliśmy najgorszego”, czyli Marine Le Pen).

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj