Wiedźmin od lat osiemnastu
'The Witcher', czyli po naszemu Wiedźmin, gra komputerowa wykorzystująca bohatera bestsellerowych powieści Andrzeja Sapkowskiego, już wkrótce trafi do sprzedaży. I to na całym świecie.
Producent, warszawskie studio CD Projekt, tworząc „The Witcher” postawił wszystko na jedną kartę – powstała gra kategorii AA, która zmierzy się z najlepszymi zachodnimi tytułami. Porównując to do świata filmu, to tak, jakby ktoś w Polsce wstał i oświadczył: właśnie rozpoczęliśmy prace nad filmem, który ma dorównać „Szeregowcowi Ryanowi”! Nierealne. Ale jeśli chodzi o „The Witcher”, wszystko wskazuje na to, że się uda.

Na produkcję wydano niemal 20 mln zł (dla porównania – budżet filmu „Pan Tadeusz” wyniósł około 13 mln). Na tę kwotę złożyły się głównie inwestycje w technologię (m.in. tzw. silnik graficzny, specjalistyczne oprogramowanie). Niemało również kosztowało zastosowanie motion capture. System polega na tym, że występującego w grze aktora „obwiesza się” elektronicznymi znacznikami, dzięki którym można odtworzyć jego ruch w komputerze z dokładnością nieosiągalną dla jakiejkolwiek symulacji. W ten sposób zostały nagrane ruchy postaci, a także sceny walki w wykonaniu profesjonalnych kaskaderów. Głosu Geraltowi użyczył aktor warszawskiego Teatru Współczesnego Jacek Rozenek.

Kolejne 4,5 mln zł CD Projekt wyda na promocję gry. W Polsce, a także Rosji, Czechach, Słowacji proza Andrzeja Sapkowskiego, która posłużyła do stworzenia fabuły „The Witcher”, cieszy się takim uznaniem, że w zasadzie gra nie potrzebuje żadnej reklamy.

Inaczej w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych, gdzie Sapkowski był dotychczas prawie nieznany. W ramach kampanii reklamowej przetłumaczono na angielski i wydano w nakładzie 9 tys. egzemplarzy „Ostatnie życzenie”, zbiór jego opowiadań o Wiedźminie (sprzedano cały nakład, trwa dodruk). Przed seansami w kinach w całej Polsce widzowie obejrzą krótkometrażowy film stworzony przez Tomka Bagińskiego, autora nominowanej do Oscara „Katedry”. Planowana jest także emisja 300 spotów telewizyjnych.

Nigdy jeszcze w Polsce nie prowadzono prac nad grą wideo z takim rozmachem. Na pytanie, co było najtrudniejszym wyzwaniem przy produkcji „Wiedźmina”, Michał Madej, główny projektant gry, odpowiada bez wahania. – Stworzenie zespołu. Nad grą pracowało ponad siedemdziesiąt osób (scenarzystów, programistów, grafików, projektantów, autorów dialogów, producentów i testerów, nie wspominając o administracji). Kłopot w tym, że w Polsce nie ma ludzi specjalizujących się w produkcji gier. Na Zachodzie istnieją szkoły uczące tej profesji. W Polsce grami zajmują się głównie entuzjaści.

Prace nad grą trwały ponad cztery lata. W tym czasie zespół programistów i grafików stworzył rozległy świat, złożony z wielu plansz, na których pojawiają się wielkie, tętniące życiem krainy, zaludnione przez rzesze wirtualnych postaci, z którymi główny bohater Geralt z Rivii będzie mógł wchodzić w rozmaite interakcje.

Jakie atrakcje czekają na gracza? Przede wszystkim będzie mógł on wcielić się w tytułowego Wiedźmina i podróżując po świecie wykonać dziesiątki zadań (łącznie ponad sto). Dojście do finału gry – są trzy alternatywne zakończenia w zależności od naszych decyzji – ma zająć około 50 godzin. Akcja „The Witcher” rozpoczyna się dwa lata po wydarzeniach opisanych przez Sapkowskiego, a dzięki wykorzystaniu motywu zaniku pamięci nawet osoby nieznające przygód Wiedźmina mogą bez problemu wejść w świat Geralta.

Adaptując postmodernistyczną prozę Sapkowskiego scenarzyści CD Projekt nie zrezygnowali z poważnych tematów – terroryzmu, rasizmu, ksenofobii czy przemocy państwa wobec jednostki – czyli wątków rzadko poruszanych w grach wideo. To głównie z tego powodu „The Witcher” otrzymał przez ogólnoeuropejski system klasyfikacji gier PEGI kategorię 18+, co oznacza, że będzie dostępny tylko dla osób pełnoletnich. Choć może oznaczać to gorsze wyniki sprzedaży, CD Projekt świadomie stworzył tytuł przeznaczony wyłącznie dla dorosłych. Paradoksalnie, ta decyzja może się opłacić – średni wiek graczy wynosi już 33 lata i na rynku jest coraz większe zapotrzebowanie na programy tworzone specjalnie dla nich. Nic dziwnego, że „The Witcher” jest jedną z najbardziej oczekiwanych gier roku nie tylko u nas. Sprawnie przeprowadzona akcja marketingowa zwróciła uwagę prasy branżowej, która poświęciła grze z Polski wiele uwagi.

To już nie powieść ani nawet nie kino kreują dziś bohaterów kultury masowej – przekonuje Michał Madej. – Rolę tę przejęły właśnie gry wideo. Polska popkultura ma po raz pierwszy bohatera, który może zaistnieć globalnie.

Jeśli „The Witcher” odniesie sukces, Polska zdobędzie przyczółek na popkulturalnej mapie świata. Gra będzie miała premierę aż w 8 wersjach językowych (m.in. polskiej, angielskiej, niemieckiej, francuskiej, chińskiej). Początkowy nakład wynosi 750 tys. egzemplarzy.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj