szukaj
Rewolucja już była?
Miesiąc Fotografii w Krakowie.

Młodość - to hasło przewodnie rozpoczynającej się VI edycji festiwalu „Miesiąc Fotografii w Krakowie". Temat stał się dla artystów pretekstem do zadania pytań bardziej ogólnych i zarazem typowych dla współczesności. Bo gdy jesteśmy młodzi, stają przed nami największe znaki zapytania i największe wyzwania. I gdy jesteśmy starzy.

 

Młodość to - wiadomo - zaangażowanie, bunt, chęć zmiany rzeczywistości. Barbara Klemm, dokumentalistka życia politycznego i społecznego w Niemczech, w ramach wystawy „1968 - obraz rewolty" przywołuje burzliwe wydarzenia, będące dla wielu synonimem rewolucji młodości. Do podobnych skojarzeń odwołuje się kurator Andrzej Kramar, prezentujący na wystawie „Zatrzymani" wyciągnięte z IPN akta aresztowań, sporządzone po pierwszym strajku w PRL. Historie młodocianych aresztantów sprowadzają się do opisu oskarżenia i podjętych działań. Fotograf Glen E. Friedman od połowy lat 70. rejestruje oddolny, żywiołowy rozkwit kolejnych subkultur i towarzyszącą im zbuntowaną muzykę (hard core, punk, hip hop, skateboarding).

Tyle przeszłość. W oczach fotografów rewolucja i młodzieńczy bunt czterdzieści lat później stały się biernym i nieautentycznym powtarzaniem podsuwanych przez rynek, odgrzewanych gestów. Krótka pamięć młodych pożeraczy informacji daje poczucie rozleniwiającej sytości, pozbawia historycznej świadomości. Gdy media ogłaszają np. „nową rockową rewolucję", w rzeczywistości jest ona bezwiednie przyjmowanym, wygładzonym i skomercjalizowanym revivalem niegdysiejszych ideałów i nurtów muzycznych. Na zdjęciach Michaela Janga „Garageband", dokumentalisty anarchistycznych wystąpień Sex Pistols, grupka obecnej amerykańskiej młodzieży bawi się w garażowy zespół, odtwarza styl życia pokolenia swoich rodziców. Trudno o większe zaprzeczenie idei młodzieńczego buntu. Jedna z fotografii ma demaskatorski charakter: tytułowy garaż okazuje się częścią ekskluzywnej willi; rodzice pozwalają dzieciom na zabawę w zbuntowaną młodość... Do tematu odtwórczości, wirtualności i konsumpcji nawiązuje też Bułgarka Vesselina Nikolaeva, ukazująca swoich urodzonych po 1989 roku rodaków zagubionych w mnogości możliwości życiowych - z braku nowych wzorców postaw sięgają do historycznych pokładów, rewolucja nie mieści im się w głowach. Kulturowe role powiela także chłopak zatopiony w erotycznym tańcu: jest kelnerem, ale marzy, żeby być aktorem; nie zdaje sobie sprawy, że staje się nim właśnie teraz, przed kamerą. Nie zna swojej tożsamości ani otwartej przed nią, wymagającej kreatywności, potencjalności.

Z kolei na wieloznaczność w postrzeganiu tożsamości wskazują postaci przedrzeźniające „gangsterskie" gesty, z którymi zresztą nie bez kozery są identyfikowane, na zdjęciach Francuza JR z cyklu „Zatrzymani". Z podobnej perspektywy patrzy portretujący talibów Thomas Dworzak: ich gesty są tak stereotypowe, że wyglądają na parodię, jednak w rękach trzymają broń.

Kolejną tendencją, którą można wyłowić z tych wystaw jest skierowanie wzroku w przeszłość lub na świat zastany. Artyści sięgają do przepastnych internetowych archiwów (Mikołaj Długosz na wystawie „REAL PHOTO" prezentuje wybór zdjęć z aukcji internetowych) i znalezionych kolekcji zdjęć (Maggie Cardelùs, Marta i Michał Zasępa), by następnie w geście brikolażu pokazywać je w nowym kontekście, w nowej konfiguracji i w ten sposób nadawać im nowy sens. Takie działanie podważa rolę profesjonalnego fotografa, a także świadczy o potrzebie zapanowania nad puchnącym zbiorem danych: wystawa JH Engströma „Photocopies" stawia pytanie, jak wybierać to, co najważniejsze spośród niemożliwej do ogarnięcia ilości obrazów.

 

Wystawy mają często charakter krytyczny, niekiedy zaangażowany. Fernando Moleres przedstawił problem wykorzystywania dzieci do pracy w krajach Trzeciego Świata. Lauren Greenfield pokazuje młodych ludzi z klas uprzywilejowanych społeczeństw Zachodu - ich młodość jest kolorowa, bogata i pusta. Ciekawy jest pokazujący seksualną intymność starzejącego się ciała zbiór prac Karen Brett „Myth of Sexual Loss", zajmujący stanowisko wobec obecnego w naszej kulturze agaizmu i identyfikowania młodości tylko i wyłącznie z ludzką fizycznością. Wspominana wyżej ekspozycja Marty i Michała Zasępów „Młodość Witka J." poświęcona jest niegdysiejszej młodości 76-letniego mężczyzny: artyści odtworzyli ją na podstawie archiwalnych materiałów bohatera.

 

Ponadto, jak co roku, na „Miesiącu Fotografii" osobny blok na prezentuje fotografię z wybranego kraju. Tym razem jest nim Polska. Jak się okazuje, jeśli chodzi o zdjęcia, kraj nieobecny w międzynarodowej świadomości, a także na rynku sztuki. Ambicją organizatorów jest zmiana tego stanu rzeczy. Inicjuje to pięć wystaw, poświęconych zarówno historii polskiej fotografii, jak i jej współczesności. Można zobaczyć: „Portret socjologiczny: 1878-1990" Zofii Rydet, czy rekonstrukcję zdjęć Stefanii Gurdowej na podstawie znalezionych na strychu, szklanych negatywów z międzywojnia.

 

Największą wystawę "Marzyciele i świadkowie. Fotografia polska XX wieku" przygotował światowej sławy fotografik Wojciech Prażmowski. To, co nowe pokazuje ekspozycja „Fotografia polska po 2000 roku". Dużo uroku ma wystawa „Wenus Polska a.d. 2008 Mikołaja Długosza prezentująca peerelowskie akty kobiece: rozebrane dziewczyny z popularnych pism z lat 70. sąsiadują z amatorskimi ujęciami erotyki w plenerze, to wszystko przyprawione dowcipnymi, nieraz zaskakującymi (a nawet wprawiającymi w konfuzję) smaczkami.

W tym roku mocny blok dwudziestu wystaw stanowi nieobjęty programem kuratorskim nurt offowy. W jego ramach można obejrzeć m.in. powstały w ośrodkach specjalnych cykl dokumentalny Jakuba Nowotyńskiego „Autyzm", fotografie pustego domku dla lalek Carolyn Lefley, a także - podobno nie tylko ciekawostkę, ale interesujący projekt - krótki film piosenkarki Moniki Brodki „Przemiany".

To wszystko i jeszcze więcej (bogata oferta imprez towarzyszących: pokazy filmów i slajdów, warsztaty, wykłady, spotkania z artystami) ulokowane w kilkudziesięciu galeriach, kawiarniach, pubach, zaadaptowanych prywatnych i publicznych miejscach Krakowa (niekiedy tak osobliwych jak pralnia publiczna, czy kazimierzowski „okrąglak") czeka do 30 maja na obejrzenie.

 

 

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj