Lektury obowiązkowe
Kontynuujemy cykl Kolekcja Polskiej Literatury Współczesnej. Do wydanych wcześniej 20 pozycji postanowiliśmy dodać kolejnych 10 tytułów najważniejszych powojennych książek.

Anna Nasiłowska nazwała naszą serię „obowiązkową listą lektur inteligenta”, prezentujemy bowiem książki autorów, których po prostu trzeba znać. W naszej serii znalazły się zarówno tytuły z czasów PRL, jak i późniejsze, powstałe po 1989 r. Zapracowany inteligent A.D. 2009 będzie miał teraz szansę zachwycić się dziełami dawniejszymi, nieco zapomnianymi – maestrią stylu Jana Józefa Szczepańskiego, nowoczesną, ekstrawagancką narracją Teodora Parnickiego, ironią Stanisława Dygata, wnikliwością psychologii Marii Kuncewiczowej czy humorem Kazimierza Brandysa. Najlepszą literaturę powojenną po prostu dobrze się czyta. Te książki trzymają w napięciu, a jednocześnie potrafią mówić o ważnych dla nas sprawach, podejmują rozmowę z historią.

Na liście znalazły się tytuły bardzo różne i nieporównywalne, jednak wspólnym mianownikiem dla większości z nich jest właśnie historia majacząca w tle lub aż nazbyt obecna. W przyszłym tygodniu zaczynamy – w siedemdziesiątą rocznicę wybuchu II wojny światowej – od jednej z najważniejszych książek poświęconych kampanii wrześniowej, od „Polskiej jesieni” (1955) Jana Józefa Szczepańskiego. Oglądamy początek wojny oczami inteligenta sprzed 50 lat, podchorążego Strączyńskiego. Na początku wszystko przypomina zabawę w podchody, nikt nie wierzy w realność zagrożenia. Z czasem okazuje się, że wojna to czekanie bez końca na starcie. Szczepański pokazuje fenomen tej kampanii, w której wszystko rozegrało się właściwie poza polem bitwy. Jeszcze prawie nie walczyliśmy, a już musieliśmy kapitulować. Książka Szczepańskiego, oparta na jego własnych doświadczeniach, jest też opisem wędrówki po Polsce w aurze intensywnego, późnego lata. Nie ma w niej wielkich idei, jest za to bardzo szczegółowy obraz zdarzeń. „W książkach Szczepańskiego dominował szacunek dla tych, którzy się biją (...), ale próżno szukać w nich odpowiedzi na pytanie: bić się, czy nie bić?” – pisał Andrzej Werner.

Podobny antyheroiczny i antyromantyczny stosunek do naszej historii wyłania się z książek Stanisława Dygata, jednego z barwniejszych pisarzy powojennej literatury. Jego słynna powieść „Pożegnania” (1948), sfilmowana przez Jerzego Hasa, ma w tle wojnę, ale opowiada przede wszystkim o miłości zbuntowanego chłopaka z dobrej rodziny i fordanserki z Cafe Clubu. Dygat kapitalnie portretuje środowisko przedwojennych wyższych sfer zgromadzone podczas okupacji w willi pod Warszawą. Nadchodzą nowe czasy, do których mogą się albo przystosować, albo uciekać z Polski. Bohater powieści Marii Kuncewiczowej „Tristan 1946” (1967) po wojnie przybywa do Anglii, jednak nie opuszcza go pamięć powstania. Tam spotyka swoją miłość, Kuncewiczowa tworzy bowiem dwudziestowieczną wersję legendy o Tristanie i Izoldzie. Jej bohater jest jednak polskim Tristanem obciążonym pamięcią: „nie wierzył, przeżywszy w Polsce wojnę totalną, że istnieje jakiś wspólny mianownik ludzkich spraw i wspólny ludzki język”.

W naszej serii przypominamy też Władysława Terleckiego, autora ważnych powieści historycznych ożywiających realnych bohaterów historii. Powieść „Dwie głowy ptaka” (1970) stanowi część trylogii rozgrywającej się w czasie powstania styczniowego, a jej bohaterem jest ostatni powstańczy naczelnik Warszawy Aleksander Waszkowski, który traci wiarę w sens walki. W 1982 r. sceniczna wersja tej powieści przygotowana przez Andrzeja Łapickiego w stołecznym Teatrze Dramatycznym mówiła nie tyle o przeszłości, co o teraźniejszości, o stanie wojennym.

Eustachy Rylski nie chciał pisać tradycyjnej powieści historycznej, jednak jego „Warunek” (2005), powieść o czasach napoleońskich, opowiada również o polskości i Polakach, choć miejscami w tonie ironicznym. Fascynująco rysuje przeciwstawnych bohaterów – Rangułta i Hoszowskiego. Z powieści Rylskiego, podobnie jak z innych jego książek, wyłania się współczesna tęsknota za legendą patriotyczną, za poważnym myśleniem o Polsce.

Dla Teodora Parnickiego powieść historyczna była czymś w rodzaju labiryntu, łamigłówki, w której nie sposób dotrzeć do prawdy. Taka jest też jego powieść „Tylko Beatrycze” (1962) rozgrywająca się na przełomie XIII i XIV w. Opowiada o losach bękarta, Stanisława Polaka, który próbuje zrekonstruować swój rodowód. „Tylko Beatrycze” swobodnie łączy rozmaite konwencje i gatunki. Wielopiętrową grę konwencjami znajdziemy też w „Don Juanie raz jeszcze” Andrzeja Barta (2006), błyskotliwej powieści przygodowej, opartej na autentycznych wydarzeniach z XVI w. Obłąkana królowa Joanna Kastylijska po śmierci swojego męża Filipa Pięknego wozi jego ciało po Hiszpanii. Don Juan ma w tej historii ważną misję do wypełnienia, czytelnik zaś doceni i samą intrygę, i styl, i aluzje literackie, nie mówiąc już o wyszukanym dowcipie.

Od poważnych pytań o mechanizmy historii po literackie gry z konwencją – wszystkie te książki warto czytać na nowo. Polska literatura powojenna nabiera mocy po latach, a tytuły, które wybraliśmy, najlepiej o tym świadczą.
 

 
 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj