Recenzja filmu: "Tata zza żelaznej kurtyny", reż. Krzysztof Rzączyński

Tata zza żelaznej kurtyny
Dokument o kompozytorze i dyrygencie Andrzeju Panufniku, który uciekł spod reżimu komunistycznego, by na nowo zbudować karierę.
Andrzej Panufnik
Top Foto / Forum/Forum

Andrzej Panufnik

Andrzej Panufnik, wybitny kompozytor i dyrygent, zmarł w 1991 r. w Anglii, gdzie od 1954 r., gdy uciekł spod reżimu komunistycznego, na nowo zbudował karierę. Nie wierzył, że kiedykolwiek jeszcze ujrzy wolną ojczyznę (udało mu się to na rok przed śmiercią, gdy zaproszono go na Warszawską Jesień), więc nie uczył własnych dzieci języka polskiego i nie opowiadał im o przeszłości.

Jem (Jeremy) Panufnik, narrator dokumentu Krzysztofa Rzączyńskiego, dziś – inaczej niż jego siostra Roxanna, która poszła w ślady ojca – jest didżejem, obraca się też w kręgu animacji. Powodowany jednak miłością i tęsknotą sam poszukuje śladów po ojcu, tropi polską historię rodziny: wśród angielskich przyjaciół rodziców, wśród polskich krewnych i znajomych. Odwiedza Polskę, gdzie poznaje konteksty i motywy decyzji ojca. Ten ciekawy film ma dwóch ujmujących bohaterów.

Emisja: 11 listopada, godz. 19.00, TVP Kultura

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj