Recenzja filmu: "Epidemia miłości", reż. Maciej Piwowarczuk
Epidemia miłości
Losy ośmiu małżeństw zawartych w czasie Powstania Warszawskiego

Niemal godzinny dokument Macieja Piwowarczuka „Epidemia miłości” przedstawia losy ośmiu małżeństw zawartych w czasie Powstania Warszawskiego. Takich par było w sumie 256. Obrączki robiono z drutu albo łusek od naboi. Sukienki ślubne ze spadochronów. Ceremonie odbywały się w zrujnowanych kościołach, w przerwie między pogrzebami. Trwały zazwyczaj około 10 minut.

Świadkowie niekiedy nie docierali, bo ginęli zastrzeleni w drodze na uroczystość. Prezentem ślubnym była na przykład kąpiel w wannie. Jan Nowak-Jeziorański, który opowiada o swoim związku małżeńskim zawartym w czasie powstania z łączniczką AK Jadwigą Wolską „Gretą”, nazajutrz po ślubie otrzymał rozkaz powrotu do Londynu.

Generał Okulicki zezwolił, by w misji towarzyszyła mu żona. To była ich podróż poślubna. Film ma charakter edukacyjny. Został zrealizowany tradycyjną metodą. Jest skierowany głównie do młodzieży gimnazjalno-licealnej.

Oprócz wywiadów z ówczesnymi nowożeńcami, zawiera materiały archiwalne, ukazujące historię powstańczego zrywu. „Epidemia miłości” stanowi rozwinięcie wcześniejszego dokumentu Piwowarczuka „Żółta bluzka ze spadochronu”, także poświęconego temu tematowi. W komentarzu zostaje wyjaśniony kontekst polityczny powstania.

W epilogu pojawiają się dodatkowo informacje o powojennych losach bohaterów.

 

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj