Recenzja filmu: "Co wiesz o Elly?", reż. Asghar Farhadi
Co wiesz o Elly?
Film bardzo irański, ale jednocześnie europejski i nowocześnie opowiedziany.

O współczesnym kinie irańskim wiemy niewiele, choć pilny kinoman mógł w Polsce zobaczyć choćby filmy Abbasa Kiarostamiego czy Majida Majidiego, twórców cenionych i nagradzanych. Asghar Farhadi, autor „Co wiesz o Elly?”, dołączył do tej czołówki, wyjeżdżając z ubiegłorocznego festiwalu w Berlinie z nagrodą za najlepszą reżyserię.

Opowieść zaczyna się dość zwyczajnie: grupa znajomych ze studiów wyjeżdża na parę dni nad Morze Kaspijskie, by odpocząć i rozerwać się. Zabawy są naprawdę niewinne, np. trzeba odgadnąć hasło na podstawie gestów wykonywanych przez jednego z uczestników gry (pojawiają się tu również odniesienia do zachodniej popkultury). Pośród piosenek zwraca uwagę liryczny utwór sławiący irańskie dziewczyny, „wyjątkowe i słodkie”.

Czy takie właśnie jak Elly? Tego się nie dowiemy, ponieważ Elly w niewyjaśnionych okolicznościach znika, a wówczas okaże się, że z całego towarzystwa weekendowego znała ją trochę tylko jedna dziewczyna. Jej znajomy wrócił niedawno z Niemiec po nieudanym małżeństwie i z zamiarem znalezienia w ojczyźnie „słodkiej Iranki”. Może to właśnie Elly miała być tą wybranką? Ale przecież miała narzeczonego, który wkrótce przyjedzie nad morze, zresztą nie po to, by jej szukać, lecz upewnić się, czy zachowywała się nienagannie.

„Co wiesz o Elly?” to film bardzo irański, ale jednocześnie europejski (krytyka dostrzegła inspirację „Przygodą” Antonioniego) i nowocześnie opowiedziany. O samej Elly wprawdzie niewiele się dowiemy, ale o jej towarzyszach, przedstawicielach nowej średniej klasy irańskiej, bardzo dużo.

 

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj