Recenzja filmu: "Autor widmo", reż. Roman Polański

Widmo Romana
Trzymający w napięciu polityczny thriller z kluczem. Opowieść o manipulacji i spisku tajnych służb wspierających amerykańskie dążenia do globalnej dominacji.

Nieprawdą okazały się pogłoski, że siedzący od kilku miesięcy w areszcie załamany reżyser nie zdoła tego filmu ukończyć. Światowa premiera „Autora widmo” odbyła się kilka dni temu na międzynarodowym festiwalu w Berlinie, gdzie przyjęto go bardzo ciepło. Nie widać żadnych oznak paniki, nieprzemyślanych decyzji, montażowego chaosu wywołanych ograniczeniem reżyserskiej kontroli. Polański miał wgląd w finalny etap prac, przy których osobiście nie mógł uczestniczyć. W pełni odpowiada za ostateczny kształt filmu – wierną adaptację sensacyjnej książki Roberta Harrisa „Ghostwriter”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną