szukaj
Recenzja filmu: "Mistyfikacja", reż. Jacek Koprowicz
Mistyfikacja
Film rozsypuje się w szereg głupkowatych skeczy
materiały prasowe

Po przeszło 20 latach wrócił do fabuły Jacek Koprowicz, autor pamiętnego okultystycznego horroru „Medium” o zahipnotyzowanych sobowtórach, powtarzających krwawą zbrodnię z XIX w. Niestety, come back nie jest taki, jakiego należałoby się spodziewać.

„Mistyfikacja” to gatunkowa hybryda, zrealizowana w teatralnym stylu z przeszarżowanymi mocno rolami, udająca rebus, z którego nic kompletnie nie wynika. Peerelowska przaśność miesza się tu z obleśnym wyuzdaniem. Lynchowskie klimaty z cepeliadą. Ani to klasyczny dramat, ani komedia absurdu. Reżyser kpi z legendy Witkacego, z drugiej strony stara się opowiedzieć strasznie poważną sensacyjną intrygę osnutą wokół podejrzeń, jakoby autor „Nienasycenia” wcale nie popełnił samobójstwa we wrześniu 1939 r., tylko przeżył w ukryciu następne 30 lat, czego dowodem słynne zamieszanie ze szczątkami pisarza.

Ekshumowane dwie dekady temu ciało Witkacego nie należało, jak pamiętamy, do niego, tylko do pewnej Ukrainki, którą z pompą złożono w grobie w Zakopanem. Sceny z owego pochówku pojawiają się i w filmie, w intencji uwiarygodnienia infantylnej story, jako żywo przypominającej kiepski kabaret. Przewrotka polegająca na tym, że ekranowa historia okazuje się wytworem wyobraźni opętanej na punkcie Witkacego zbzikowanej dwójki bohaterów, jasna jest niemal od końca czołówki, ale reżyser nieudolnie prowadzi akcję tak, jakby nikt się tego nie domyślał.

Gdy po 20 minutach widz rozwiązuje zagadkę, upewniając się, że Czesława Oknińska, przedwojenna kochanka Witkacego, jest chora na schizofrenię (Ewa Błaszczyk), Koprowicz udaje, że nie zostało to powiedziane. W rezultacie groteskowe zachowanie studenta-tajniaka (Maciej Stuhr), prowadzącego śledztwo w sprawie Witkacego (Jerzy Stuhr), rozsypuje się w szereg głupkowatych skeczy, których nie usprawiedliwia nawet alkoholowy ciąg omamów i przywidzeń esbeka.

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj