Recenzja filmu: "Co ja tu robię? Tadeusz Konwicki", reż. Janusz Anderman

Konwicki autoironiczny
Jak zrobić ciekawy film o Tadeuszu Konwickim? To proste, wystarczy posadzić go przed kamerą, zadać dobre pytanie i pozwolić mówić.
TVP SA/materiały prasowe

Jest tylko jeden poważny problem – mianowicie, żeby pisarz się zgodził. Januszowi Andermanowi, który debiutuje w roli reżysera, nie odmówił, dzięki czemu powstał interesujący dokument „Co ja tu robię? Tadeusz Konwicki”.

Pomysł wyjściowy też był prosty i doskonale się sprawdził: cztery rozmowy, każda przeprowadzona w innym miejscu, plus wspomnienia córki wygłoszone ze słynnego balkonu, z którego widać Pałac Kultury. W samym Pałacu z pisarzem rozmawia Adam Michnik, wcześniej w dawnej kawiarni Nowy Świat przepytują go profesorowie Stanisław Bereś i Tadeusz Lubelski, na początku zaś mamy Obory (gdzie pytania zadaje sam Anderman) i oczywiście kawiarnię Czytelnik, w której pyta Andrzej Łapicki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną