Recenzja filmu: "Doktryna szoku", reż. Michael Winterbottom

Doktryna szoku
Po ekranizacji książki Naomi Klein: filmowi nietrudno postawić zarzut manipulacji faktami

Tym bardziej że książkę liderki ruchu alterglobalistycznego sfilmował Michael Winterbottom, jeden z najbardziej bezkompromisowych reżyserów brytyjskich, twórca znany nie tylko z upodobania do przekraczania ram gatunkowych, ale i wyraźnie lewicowych poglądów. Jak na radykała, dokument zrobiony jest nader skromnie, metodą archiwalnych wykopiowań z głosem wszystkowiedzącego lektora czytającego komentarz, bez szans na choćby najmniejsze odejście od ideowego przesłania kontrowersyjnej pracy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną