Recenzja filmu: "Dubel", reż. Johan Grimonprez

Dubel
Przewrotnie inteligentny, a przy tym bardzo zabawny film
materiały prasowe

Belgijski reżyser awangardowy Johan Grimonprez wywodzi się ze środowiska twórców sztuk wizualnych. Realizuje eksperymentalne dokumenty i wideoinstalacje, które nie były prezentowane do tej pory w kinach, tylko na prestiżowych wystawach sztuki współczesnej, m.in. w Kassel i Centre Pompidou w Paryżu. „Dubel” – trzeci jego film, a właściwie esej złożony z fragmentów archiwalnych kronik, telewizyjnych programów, reklam i wywiadów, poświęcony jest amerykańskiej kulturze strachu; nakręcaniu przez Biały Dom i zachodnie media atmosfery paranoi w okresie zimnej wojny.

Lustrem dla wielowątkowego, błyskotliwie zmontowanego wykładu o narodzinach epoki dobrobytu podszytej panicznym lękiem o losy Ameryki są „Ptaki” Alfreda Hitchcocka. W tym arcydziele najlepiej odbija się, zdaniem autora, cały katalog fobii i niepokojów początków lat 60. Grimonprez prowadzi fascynującą grę z widzami, polegającą na mnożeniu podwójnych skojarzeń, bliźniaczych symboli, przeskoków czasowych, a kwintesencją tych borgesowskich rozgałęzień jest pyszna zabawa z sobowtórami Hitchcocka. Dzięki uruchomieniu wielu kontekstów naraz w „Dublu” swobodnie można obserwować, na czym polegała akcja prania mózgów naiwnych odbiorców kultury masowej oraz życiowa mądrość mistrza suspensu doskonale rozumiejącego mechanizmy manipulacji.

Przemyślany do najdrobniejszych szczegółów, zrealizowany z fantazją, przewrotnie inteligentny, a przy tym bardzo zabawny film.

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj