Recenzja filmu: "Benek", reż. Robert Gliński

Benek
Spóźniona o trzy lata premiera całkiem przyzwoitego filmu autora "Cześć, Tereska"

Spóźniona o trzy lata premiera całkiem przyzwoitego filmu Roberta Glińskiego przypomina, że dzisiaj też mamy kategorię półkowników, czyli tytułów, które zamiast na ekran trafiają na półkę; tylko że obecnie nie decyduje o tym cenzor. Z „Benkiem”, który długo nie mógł znaleźć dystrybutora, jest jeszcze taki kłopot, iż czas działał na jego niekorzyść. Obraz w warstwie fabularnej przedstawia bowiem sytuację górników, którzy tracili pracę wskutek likwidacji kopalń, lecz w zamian dostawali od hojnego rządu odprawę pieniężną.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną