Recenzja filmu DVD: "Wielki Mike", reż. John Lee Hancock

Romantycznie o sporcie
Oscarowa rola Sandry Bullock. Ale w kinach tego nie będzie.

Futbol amerykański nie cieszy się u nas wielką popularnością i to zapewne zadecydowało o niewprowadzeniu filmu „Wielki Mike” na duże ekrany, choć na to zasługiwał. Bynajmniej nie ze względu na oscarową rolę Sandry Bullock, która mistrzostwa tu raczej nie osiągnęła.

Dramat Johna Lee Hancocka zręcznie i elegancko łączy sentymentalizm kina familijnego z utrzymaną w równie ciepłym tonie łagodnością opowieści biograficznej o narodzinach gwiazdy sportu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną