Recenzja filmu: "Koszmar z ulicy wiązów", reż. Samuel Bayer

Koszmar z ulicy wiązów
Aktorki nie są już tak urodziwe jak w pierwszym odcinku, co obniża to zdecydowanie jakość filmu

Po siedmiu sequelach, twórczo rozwijających wątki polowania na seksowne małolaty przez sadystycznego Freddy’ego Krugera, zabawa rozpoczyna się od nowa. 26 lat od premiery klasyka horroru autorstwa Wesa Cravena Amerykanie nakręcili nową jego wersję, tylko z nieznacznie zmodyfikowanym scenariuszem, za to z całkiem świeżą obsadą.

Niestety, wśród plejady młodych gwiazd na próżno wypatrywać następców Johnny’ego Deppa, który wcielił się w oryginale w rolę jednego z prześladowanych adoratorów szlachtowanych dziewcząt.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną