Recenzja kolekcji DVD: "Grzegorz Królikiewicz"

Królikiewicz przypomniany
Szkoda, że w zbiorze zabrakło „Przypadku Pekosińskiego”.
materiały prasowe

Grzegorz Królikiewicz w serii „Arcydzieła polskiego kina”? Dlaczego nie, przecież przynajmniej niektóre jego filmy zasługują na to zaszczytne miano. Na pewno debiutancki obraz „Na wylot” z 1972 r., wyrafinowany formalnie (krytyka zachwycała się konstruowaniem „przestrzeni poza kadrem”), opowiadający dramatyczną historię z przedwojnia o dwojgu poniżonych, wykluczonych ludzi, którzy mordują, aby za zrabowane pieniądze zaznać chwil dobrobytu w luksusowym hotelu, a stanąwszy przed sądem bronią siebie nawzajem, a nawet swej zbrodni.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną