Recenzja filmu: "Skrzydlate świnie", reż. Anna Kazejak

Kibice i zdrajcy
To nie jest film o agresywnych kibolach.
materiały prasowe

Mimo że kobiety grywają z mężczyznami w piłkę nożną i można je spotkać wśród tańczących na trybunach szalikowców, nieczęsto się zdarza, że realizują filmy o futbolu. Opisując w „Skrzydlatych świniach” środowisko ultrasów i hoolsów, czyli zwalczających się piłkarskich fanów z Wielkopolski, Anna Kazejak potraktowała je jako barwną metaforę.

To nie jest film o agresywnych kibolach, urządzających burdy na ulicach i demolujących stadiony, ani pogłębiony socjologiczną obserwacją paradokumentalny portret młodzieżowych subkultur budzących przerażenie okolicznych mieszkańców.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną