Recenzja filmu: "Pogrzebany", reż. Rodrigo Cortes

Głośno nad tą trumną
Zarówno pod względem realizacyjnym jak i aktorskim jest to majstersztyk.
materiały prasowe

Już sam pomysł, by opowiedzieć o tym, co się dzieje z człowiekiem, który budzi się zamknięty w trumnie, przyprawia o dreszcze. „Pogrzebany” nie jest jednak prymitywnym horrorem żerującym na panicznym lęku doznania śmierci za życia. Choć trudno uwierzyć, mamy tu do czynienia z nadzwyczaj udanym filmowym eksperymentem, dziełem o ambicjach artystycznych sięgających zdecydowanie bardziej spraw ziemskich, społecznych, a nawet politycznych niż pozagrobowych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną