Recenzja filmu: "Schronienie", reż. Francois Ozon

Ozon buja
Przy pozorach głębi reżyser buja w obłokach, lekceważy realia, gubiąc psychologiczne prawdopodobieństwo.
materiały prasowe

43-letni François Ozon rok w rok, z zegarmistrzowską precyzją, reżyseruje inteligentne kryminały („Basen”), komedie („8 kobiet”), baśnie dla dorosłych („Angel”). Najlepiej wychodzą mu dramaty psychologiczne, w których podejmuje temat seksualności, relacji małżeńskich, często zahaczających o temat homoseksualizmu. „Schronienie” wpisuje się w ten nurt, tyle że tym razem autorowi nie wyszło. Przy pozorach głębi reżyser buja w obłokach, lekceważy realia, gubiąc psychologiczne prawdopodobieństwo.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną