Recenzja filmu: "Królestwo zwierząt", reż. David Michod

Rodzina kilerów
Oparta na faktach wielopoziomowa, znakomicie wyreżyserowana, okrutna saga o bratobójczej walce.
Kadr z filmu
materiały prasowe

Kadr z filmu

Premiera „Królestwa zwierząt” odbyła się w Sundance. Nieznanego szerzej debiutanta, Australijczyka Davida Michoda, okrzyknięto wtedy wschodzącą gwiazdą. Nie dość, że wygrał festiwal, to jeszcze udało mu się odświeżyć formułę kina gangsterskiego – pomimo wyczerpującej lekcji na temat życia mafijnych bossów udzielonej przez twórców „Rodziny Soprano” i „Ojca chrzestnego”. „Królestwo zwierząt” jest opartą na faktach wielopoziomową, znakomicie wyreżyserowaną, okrutną sagą o bratobójczej walce i metodach rządzenia w przestępczym światku Melbourne.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną