Recenzja filmu: "Szukając Erica", reż. Ken Loach

Wiara w piłkę czyni cuda
Oto mamy kapitalną, podnoszącą na duchu komedię rodzinną, w której wszystko jest na swoim miejscu.
Kadr z filmu „Szukając Erica” w  reż. Kena Loacha
materiały prasowe

Kadr z filmu „Szukając Erica” w reż. Kena Loacha

Jeśli mocno zaangażowany społecznie, słynący z sympatii lewicowych autor pamiętnego „Kesa” i nagrodzonego Złotą Palmą w Cannes „Wiatru buszującego w jęczmieniu” bierze się za temat piłki nożnej, trudno nie spodziewać się czegoś zaskakującego. „Szukając Erica” rzeczywiście nie wydaje się podobne do niczego, co reżyser nakręcił wcześniej. Film o pokonywaniu kompleksów, pozbywaniu się traum i braniu losu w swoje ręce, dzięki świeżo odzyskanemu zaufaniu i wierze w ludzi jest najbardziej pogodnym, pozytywnie naładowanym w jego karierze.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną