Recenzja filmu: „Pogorzelisko”, reż. Denis Villeneuve

Rodzinne katharsis
Kanadyjczycy uznali „Pogorzelisko” za najlepszy film roku. Zobaczcie to koniecznie!
materiały prasowe

O rozdzierających serce tragediach na Bliskim Wschodzie wiemy niemało, kino jednak dopiero od niedawna eksploruje tę tematykę z różnym skutkiem. Zwykle podkreśla banalność zabijania, cierpienia niewinnych ofiar, których sporo po każdej ze stron brutalnych, etnicznych konfliktów. Zrealizowane na podstawie sztuki Wajdi Mouawady Pogorzelisko Denisa Villeneuve (zwycięzcy Warszawskiego Festiwalu Filmowego) nie jest typowym dramatem martyrologicznym, ukazującym bezsens wojny domowej w jednym z krajów arabskich takich jak Liban (nazwa kraju w filmie nie pada), raczej skonstruowaną na wzór antycznej tragedii uniwersalną przypowieścią o miłości i nienawiści, która łączy i dzieli chrześcijan oraz muzułmanów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną