Recenzja filmu: "Kolejny rok", reż. Mike Leigh

Teatrzyk codzienności
Mike Leigh buduje przejmujący, egzystencjalny dramat wyobcowania i odkrywania prawdziwej tożsamości kobiety.
Mike Leigh tak prowadzi narrację, by widz mógł się poczuć dobrym znajomym wszystkich bohaterów.
Monolith/materiały prasowe

Mike Leigh tak prowadzi narrację, by widz mógł się poczuć dobrym znajomym wszystkich bohaterów.

Autor „Sekretów i kłamstw” dokonuje w „Kolejnym roku” wiwisekcji osobowości starzejącej się czterdziestoparoletniej sekretarki, która nie potrafi ułożyć sobie życia (wybitna rola Lesley Manville). Kobieta mieszka sama w ciasnym wynajętym mieszkaniu, wdaje się w beznadziejne romanse z żonatymi, dużo starszymi mężczyznami, otrzymuje żałośnie niską pensję, ale wciąż uważa, że wszystko co najlepsze dopiero przed nią. W istocie nic się jej nie udaje.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną