szukaj
Recenzja filmu: "Fighter", reż. David O. Russell
Głowa, tułów
Bokser, który ma szanse na sukces na ringu, musi najpierw powalczyć z toksyczną familią.
Na pewno na wyróżnienia zasłużyli aktorzy, i to wszyscy, od głównych ról poczynając
Materiały prasowe

Na pewno na wyróżnienia zasłużyli aktorzy, i to wszyscy, od głównych ról poczynając

Siedem nominacji do Oscara to jednak lekka przesada, ale Amerykańska Akademia lubi filmy o boksie (parę lat temu dziełem roku obwołano „Za wszelką cenę” Eastwooda). Na pewno na wyróżnienia zasłużyli aktorzy, i to wszyscy, od głównych ról poczynając, na epizodach kończąc. Najlepszy jest Christian Bale grający boksera z prowincji, który odniósł w życiu jeden wielki sukces, a potem się stoczył. Teraz będąc trenerem amatorem próbuje pomóc w zawodowej karierze swemu przyrodniemu bratu (Mark Wahlberg), choć nie zawsze pamięta, kiedy zaczyna się trening.

Młodszy brat ma na głowie jeszcze pozostałą rodzinę, irytującą mamuśkę, która wymyśliła sobie, że jest jego menedżerem, ojca safandułę i liczne siostry, niezbyt rozgarnięte. Ten wątek jest zresztą w filmie najciekawszy. Bokser, który ma szanse na sukces na ringu, musi najpierw powalczyć z toksyczną familią, zwłaszcza z bratem, co nie będzie łatwe. Jak na film o bokserze boksu jest w „Fighterze” raczej mało, chociaż parę walk musimy jednak zobaczyć. Niestety, w kinie obowiązuje niezmiennie ten sam schemat dramaturgiczny: najpierw rywal okłada niemiłosiernie naszego bohatera, pod koniec walki następuje jednak spodziewany zwrot i bity zaczyna bić.

W „Fighterze” ostateczny triumf odniesie mało skomplikowana technika, której zasady starszy brat sprowadza do komendy: „Tułów, głowa, głowa, tułów!”. Po napisach końcowych na ekranie pokażą się na chwilę dwaj niemłodzi już panowie, pierwowzory oglądanych braci. Mają powody do zadowolenia, dzięki „Fighterowi” wchodzą do kanonu legendarnych amerykańskich bokserów, którym poświęcono filmy.

Fighter, reż. David O. Russell, prod. USA, 115 minut

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj