Recenzja serialu: "Operacja życie", reż. Grzegorz Siedlecki

Przeszczep nadziei
Mamy tu iatmosferę sali operacyjnej, i dyżury koordynatorów, i prywatne dramaty.
Autorzy tego serialu zdobyli zaufanie nie tylko pacjentów, których trudne historie śledzimy w kolejnych odcinkach, ale otrzymali też kredyt zaufania od lekarzy.
TVP SA/materiały prasowe

Autorzy tego serialu zdobyli zaufanie nie tylko pacjentów, których trudne historie śledzimy w kolejnych odcinkach, ale otrzymali też kredyt zaufania od lekarzy.

Dużo łez spływa po policzkach bohaterów nowej telenoweli dokumentalnej poświęconej transplantologii, którą możemy oglądać w TVP 1. Zaplanowano 13 odcinków, ale ten serial – jeśli do końca utrzyma tak wysoki poziom – nikogo nie znudzi. O przeszczepach narządów wiemy niewiele – na ogół tyle, co pokazują sensacyjne reportaże niemające nic wspólnego z rzeczywistością. Czy nie powinno być więc zadaniem publicznej telewizji, by odczarować jedną z najtrudniejszych dziedzin medycyny, wyciągnąć ją z bagna pomówień i pokazać, jak to jest naprawdę, gdy czyjaś śmierć może być początkiem nadziei dla drugiego człowieka?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną