Recenzja filmu: "Wygrany", reż. Wiesław Saniewski

Lepiej być pięknym i bogatym
Uwaga reżysera zamiast na budowaniu soczystej, wciągającej historii skupia się na cyzelowaniu akademickich ujęć.
Na drugim planie - Janusz Gajos, który brawurowo wcielił się w hazardzistę z patriotyczną przeszłością
materiały prasowe

Na drugim planie - Janusz Gajos, który brawurowo wcielił się w hazardzistę z patriotyczną przeszłością

Pawła Szajdę, młodego amerykańskiego aktora polskiego pochodzenia, pamiętamy z epizodu w „Tataraku” Andrzeja Wajdy, gdzie u boku Krystyny Jandy zagrał ginącego w otchłani jeziora jej niedoszłego kochanka. W bajkowym dramacie psychologicznym „Wygrany” Wiesława Saniewskiego poznajemy go jako wybitnie utalentowanego pianistę, który będąc na szczycie rzuca z dnia na dzień artystyczną karierę, aby zająć się tym, co go naprawdę pasjonuje, a mianowicie jazdą na motocyklu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną