Recenzja filmu: "Peryferie", reż. Bogdan George Aperti

Zbudować nowy świat
Opowieść o rozpaczliwej próbie zbudowania życia na nowo przez odsiadującą pięcioletni wyrok dziewczynę.
Film przypomina klasyczną tragedię, w której mimo moralnej racji bohaterka w końcu wpada w pułapkę bez wyjścia
materiały prasowe

Film przypomina klasyczną tragedię, w której mimo moralnej racji bohaterka w końcu wpada w pułapkę bez wyjścia

Co prawda wiele głośnych produkcji rumuńskich do nas nie dociera (jak nagrodzony w Berlinie dramat „Jak chcę gwizdać, to gwiżdżę” Florina Serbana czy doskonale przyjęta w Cannes „Aurora” Cristi Puiu), nie znaczy to wcale, że dobra passa tej kinematografii się skończyła. Dramat kryminalno-rodzinny „Peryferie” trochę powstałą lukę wypełnia. Opowieść o rozpaczliwej próbie zbudowania życia na nowo przez odsiadującą pięcioletni wyrok dziewczynę, wychodzącą na 24-godzinną przepustkę (Ana Ularu), zaskakuje drapieżną obserwacją społeczną.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną