Recenzja filmu: "Rytuał"

Szatani są czynni
I tym razem chodzi o afirmację przez negację, czyli wykazanie niedowiarkom, że nadprzyrodzone siły muszą istnieć, skoro ciemne moce nie dają spokoju, targając duszyczkami zupełnie niewinnych istot.
Zaprawiony w bojach z piekielnymi siłami ojciec Lucas (Anthony Hopkins)
Warner Bros/materiały prasowe

Zaprawiony w bojach z piekielnymi siłami ojciec Lucas (Anthony Hopkins)

Jednym z lepszych thrillerów psychologicznych o opętaniu przez diabła były „Egzorcyzmy Emily Rose”. Jeśli ciałem i umysłem bohaterki władał szatan, oto mamy – przekonywali twórcy – namacalny dowód istnienia Boga. Z podobnego założenia wychodzą autorzy amerykańskiego horroru religijnego „Rytuał” Mikaela Hafstroma, dziejącego się w środowisku katolickich duchownych. I tym razem chodzi o afirmację przez negację, czyli wykazanie niedowiarkom, że nadprzyrodzone siły muszą istnieć, skoro ciemne moce nie dają spokoju, targając duszyczkami zupełnie niewinnych istot.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną