Recenzja filmu: "W milczeniu", reż. Ewa Ewart

Odpowiedź na cierpienie
Kamera rejestruje emocje ludzi najbliższych dla ofiar katastrofy w Smoleńsku.
Dokument Ewy Ewart wzrusza, ale nie gra na emocjach. Jest pięknie filmowany, ale racjonalny w narracji
TVN/materiały prasowe

Dokument Ewy Ewart wzrusza, ale nie gra na emocjach. Jest pięknie filmowany, ale racjonalny w narracji

Wiele wiemy o katastrofie smoleńskiej i nic nie wiemy o katastrofie smoleńskiej. Wiele wiemy o śmierci i nic nie wiemy o śmierci. Wiele wiemy o ludziach i nic nie wiemy o ludziach. Dokument Ewy Ewart „W milczeniu” nie rozwiązuje żadnych dylematów, nie podaje gotowych recept, nie proponuje ani moralnych, ani politycznych kompromisów.

Kamera rejestruje emocje ludzi najbliższych dla ofiar katastrofy w Smoleńsku, zatrzymuje się na ich twarzach, zagląda w oczy, zapisuje kameralne, intymne wyznania.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną