Recenzja filmu: "Między światami", reż. John Cameron Mitchell
Aniołki w niebie
Reżyser John Cameron Mitchell znalazł sposób, by o trudnych relacjach bohaterów opowiedzieć nie tylko słowami.
Czy można zastąpić życie kochanej osoby innym? Dlaczego wiara nie koi bólu? Na zdj. Nicole Kidman
materiały prasowe

Czy można zastąpić życie kochanej osoby innym? Dlaczego wiara nie koi bólu? Na zdj. Nicole Kidman

Trauma po stracie dziecka jest czymś niewyobrażalnie bolesnym. Właściwie nie wiadomo, na jakich emocjach powinni się skupić podejmujący ten temat twórcy. David Lindsay-Abraire, autor kameralnej sztuki „Rabbit Hole” (nagrodzonej Pulitzerem), której „Między światami” jest udaną, choć niewzbudzającą zachwytu ekranizacją, dokonał wyboru chyba najmniej oczywistego. Po stracie w wypadku samochodowym kilkuletniego synka małżonkowie zaczynają się od siebie oddalać. Przeradza się to w rozpaczliwą próbę znalezienia wsparcia i akceptacji osób, które im tego ofiarować nie mogą.

Twardo stąpający po ziemi mąż (Aaron Eckhart) przekonuje się, że związek z inną, równie ciężko jak on zranioną kobietą nie wypełni mu pustki, o której chciałby zapomnieć. Tracąca grunt pod nogami żona (Nicole Kidman) łudzi się, że wątła nić porozumienia między nią a młodocianym sprawcą wypadku wniesie jakąś utraconą wartość w jej życie. Ale zamiast pozbyć się dojmującego poczucia winy, uświadamia sobie nieusuwalną tęsknotę za tym, co bezpowrotnie utraciła.

Reżyser John Cameron Mitchell znalazł sposób, by o trudnych relacjach bohaterów opowiedzieć nie tylko słowami, ale na wielkie wzruszenia liczyć raczej nie można. Narracja prowadzona jest z dyskretnym dystansem i zdecydowanie służy zgłębianiu pytań natury ogólniejszej. Po co Bogu niewinna ofiara dziecka? Jaki sens kryje się w cierpieniu? Czy można zastąpić życie kochanej osoby innym? Dlaczego wiara nie koi bólu?

Między światami, reż. John Cameron Mitchell, prod. USA, 91 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj