Recenzja filmu: "Lincz", reż. Krzysztof Łukaszewicz

Samosąd
Obyśmy tylko mieli więcej takich debiutów!
Wiesław Komasa w roli bandziora terroryzującego wieś
materiały prasowe

Wiesław Komasa w roli bandziora terroryzującego wieś

Jeśli po napisach końcowych pojawia się informacja: „Wszelkie podobieństwa do rzeczywistych wydarzeń są przypadkowe”, to wiadomo, że jest na odwrót. W każdym razie w „Linczu” nie może być mowy o mimowolnych zbieżnościach. Świeża jest jeszcze pamięć samosądu w mazurskim Włodowie, kiedy to zdesperowani chłopi zakatowali 60-letniego mężczyznę, bandziora, który nie dawał spokoju okolicznym wsiom. Jak pamiętamy z ukazujących się wówczas publikacji, w krytycznej sytuacji nie spisała się policja.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną