Recenzja filmu: "Nic do oclenia", reż. Dany Boon

Celny dowcip
Scenarzystą i reżyserem (a zarazem odtwórcą roli francuskiego celnika) jest Dany Boon, nowy król francuskiej komedii.
Dwaj celnicy: Dany Boon (Francja) i Benoit Poelvoorde (Belgia)
HAGI/materiały prasowe

Dwaj celnicy: Dany Boon (Francja) i Benoit Poelvoorde (Belgia)

Nie! – wrzeszczy belgijski celnik, przeczytawszy w gazecie, że za 7 lat znikną granice. Kamera odjeżdża od niego coraz dalej i wydawać się może, że krzyk protestu niesie się po całym świecie. Tylko że nikt go nie posłucha. Po prologu pojawia się bowiem napis „7 lat później”, mamy 1993 r. i graniczne szlabany znikają. Ale nie mentalne uprzedzenia i odwieczne urazy między sąsiadującymi ze sobą narodami: małą, prężącą muskuły Belgią i jej Wielkim Bratem – Francją.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną