Recenzja filmu: "Kobieta, która pragnęła mężczyzny", reż. Per Fly

Destrukcyjny seks
Oniryczny film Flya balansuje na granicy przywidzenia i twardego realizmu. Stawia pytania o granicę ślepej namiętności.
Marcin Dorociński i Sonja Richter jako kobieta, która go pragnęła
Gutek Film/materiały prasowe

Marcin Dorociński i Sonja Richter jako kobieta, która go pragnęła

Gościnny występ Marcina Dorocińskiego w dramacie erotycznym duńskiego reżysera Pera Flya „Kobieta, która pragnęła mężczyzny” z pewnością nie należał do łatwych. Polak gra w nim człowieka bez zasad, prodziekana SGH, notorycznego podrywacza, który rani i nie potrafi głęboko kochać. Mało mówi na ekranie, pozostaje wycofany, nie zdradza prawdziwych intencji postaci, w którą się wciela. Jest obiektem pożądania bohaterki (Sonja Richter), szaleńczo i obsesyjnie w nim zakochanej artystki, fotografki mody, widzącej w nim kogoś lepszego, niż się zdaje.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną