Recenzja płyty DVD: "Stanisław Różewicz"

Różewicz z przyimkiem
Trzy filmy, które dostajemy na płycie, łączy to, że opowiadają o skomplikowanych relacjach między sztuką a życiem.
materiały prasowe

Był jednym z najciekawszych polskich reżyserów, choć zwykle pozostawał w cieniu lepiej umiejących dbać o karierę kolegów. Trzy filmy, które dostajemy na płycie, łączy to, że mają w tytule przyimek „w” oraz opowiadają o skomplikowanych relacjach między sztuką a życiem. W „Drzwiach w murze” (1971) dramaturg (Zbigniew Zapasiewicz) trafiając na kilka dni do kwatery prywatnej, obserwuje z bliska dramat rodzinny z udziałem matki i córki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną