Recenzja filmu: "Misja kadrowego", reż. Eran Riklis

Powrót do korzeni
Wyprawa rozklekotanym busikiem w głąb wynędzniałego kraju.
Przed utratą dobrego imienia pewną firmę ratuje jej kadrowy (Mark Ivanir, na zdj.), który odstawia trumnę do rodzinnej wioski zamordowanej
materiały prasowe

Przed utratą dobrego imienia pewną firmę ratuje jej kadrowy (Mark Ivanir, na zdj.), który odstawia trumnę do rodzinnej wioski zamordowanej

Głównym tematem izraelskiej tragikomedii „Misja kadrowego” Erana Riklisa jest poczucie winy. Nie Żydów wobec biednych, prześladowanych Palestyńczyków, tylko Izraelczyków wobec imigrantów z Europy Wschodniej, którzy szukają w Tel Awiwie pracy, możliwości lepszego życia, namiastki normalności. Młoda Rumunka zatrudniona w renomowanej piekarni swój sen o raju kończy w trumnie – jako przypadkowa ofiara zamachu terrorystycznego.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną