Recenzja filmu: "Nawet deszcz", reż. Iciar Bollain

Konkwistadorzy z kamerą
Hiszpańska ekipa udaje się do boliwijskiej miejscowości, by zrealizować przygodowe widowisko o wyprawie Krzysztofa Kolumba.
Ideologicznie zaangażowany, oskarżycielski dramat o trwającym pół tysiąca lat kolonializmie
Manana/AP

Ideologicznie zaangażowany, oskarżycielski dramat o trwającym pół tysiąca lat kolonializmie

Filmy o kręceniu filmów raczej rzadko zapadają w pamięć, chyba że sprawę traktują wybitnie pretekstowo. Dramat „Nawet deszcz” inteligentnie przełamuje stereotyp autotematycznej opowieści, kładąc akcent na krytykę globalizmu z lewicowej pozycji. Fabularnie rzecz wydaje się dość odległa od meritum: hiszpańska ekipa udaje się do boliwijskiej miejscowości Cochabamba, aby z rozmachem zrealizować przygodowe widowisko o wyprawie Krzysztofa Kolumba. Magnesem są atrakcyjne plenery, przede wszystkim zaś bieda miejscowej ludności, która za dwa dolary dziennie gotowa jest na każde poświęcenie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną