Recenzja filmu: "Czarna Wenus", reż. Abdellatif Kechiche

Pornografia niewolnictwa
Film pokazuje gehennę 20-letniej służącej (wspaniała Yahima Torres) wywiezionej z Kapsztadu najpierw do Londynu, a potem do Paryża.
Yahima Torres w roli Czarnej Wenus
Against Gravity/materiały prasowe

Yahima Torres w roli Czarnej Wenus

Oglądanie „Czarnej Wenus” to chodzenie po rozżarzonych węglach. Choćby z tego powodu, że trudno znieść ogrom prymitywizmu uosabianego przez niewykształcone, ksenofobiczne społeczeństwo, które z wypiekami na twarzy eksploatuje wstyd i bezbronność cierpiącego człowieka. Bezkompromisowy dramat psychologiczny Abdellatifa Kechiche poświęcony jest Saartjie Baartman, słynnej mieszkance Afryki Południowej, która na początku XIX w. stała się obiektem pseudonaukowych eksperymentów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną