Recenzja filmu: "Inkarnacja", reż. Bjoern Stein

Satanistyczny kicz
Mieszanka makabry, wudu, chrześcijańskiej bigoterii powinna zadziałać, sprawdziła się przecież nieraz. Co tym razem zawiodło?
Julianne Moore gra panią psycholog
Kino Świat/materiały prasowe

Julianne Moore gra panią psycholog

Dobry horror powinien straszyć albo przynajmniej powodować, że ze wstrętem odwraca się wzrok. Niestety, poziom adrenaliny rośnie tu tylko do pewnego momentu, nie dociągając nawet do połowy filmu. Ze świetnego pomysłu reżyserska para wycisnęła tylko satanistyczny kicz, bawiąc się w straszenie głośną muzyką, serwowanie efektownych dźwięków pękających kości, wspomaganych raptownymi zbliżeniami wypalanych na plecach krzyży oraz wymiotowaniem czarnym pyłem z kamieniami.

Mieszanka makabry, wudu, chrześcijańskiej bigoterii powinna zadziałać, sprawdziła się przecież nieraz.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną