Recenzja filmu: "Latająca maszyna", reż. Martin Clapp i in.

Przelecieli po Chopinie
Dlaczego Chopin? Bo właśnie przybliżeniu dzieciom jego muzyki miał służyć ten film rysunkowy.
Kino Świat/materiały prasowe

W wydumanej akcji, zawierającej kino w kinie, czyli wątek animowany wewnątrz filmu aktorskiego (również częściowo animowanego), niełatwo się połapać. Dwójka animowanych dzieci wyrusza w podróż latającym fortepianem (w który zamienia się stary instrument wyrzucony na podwórko) do Londynu, by odnaleźć ojca dziewczynki. Dwoje żywych dzieci z mamą bizneswoman ogląda tę bajkę na ekranie zawieszonym w Filharmonii Łódzkiej, a słynny pianista Lang Lang spełnia rolę tapera.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną