Recenzja serialu: "Zakazane imperium", sezon 2, prod. Martin Scorsese

Wskazana rozrywka
Zachwyceni sukcesem serialu radni Atlantic City już wytyczają turystyczną trasę śladami Nucky’ego, a HBO zapowiada produkcję trzeciego sezonu.
W drugim sezonie „Zakazanego imperium” emocje nie opadają.
HBO/materiały prasowe

W drugim sezonie „Zakazanego imperium” emocje nie opadają.

Osiem nagród Emmy, dwa Złote Globy, zachwyt krytyki i grubo ponad 3 mln widzów oglądających najpopularniejsze odcinki – pierwszy sezon „Zakazanego imperium” („Boardwalk Empire”) był jednym z największych hitów serialowych ostatnich lat. Połączenie doświadczenia i smaku artystycznego Martina Scorsese (wyreżyserował pilota serialu, jest producentem całości), i scenarzysty Terence’a Wintera, twórcy „Rodziny Soprano”, zaowocowało serialem widowiskowym, trzymającym w napięciu i uzależniającym.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną