Recenzja filmu: "Z miłości", reż. Anna Jadowska

Opornie o porno
Odważny jak na polskie warunki temat: kulisy rodzimego przemysłu pornograficznego.
Anna Ilczuk w roli seksrekordzistki
Lancelot Media Distribution/materiały prasowe

Anna Ilczuk w roli seksrekordzistki

Temat ten został przez autorkę „Z miłości” wykorzystany do nijakiej opowieści. Każdy z trzech wątków zasługiwał na wnikliwe spojrzenie. Mógł się stać zapisem głębszych, tragicznych doświadczeń dorosłych ludzi ulegających słabościom, złudzeniom, desperacji. Aż się prosi, by dramat podstarzałego producenta porno, głupca i paranoika, który brnie w kłamstwa, gdy rozlatuje mu się prywatne życie, odsłaniał coś więcej niż tylko naskórkową obserwację kłótni małżeńskich.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną