Recenzja filmu: "Poliss", reż. Maiwenn

Jak w rodzinie
Film jest zaskakująco dojrzałą opowieścią, ukazującą zmagania paryskiej jednostki policji, zajmującej się ochroną dzieci.
Zbiorowy portret Francuzów
Carisma/materiały prasowe

Zbiorowy portret Francuzów

Wyróżniony w Cannes Nagrodą Specjalną Jury francuski dramat obyczajowy „Poliss” wyreżyserowała wszechstronnie utalentowana 35-letnia modelka o egzotycznie brzmiącym imieniu Maiwenn. Zawodu aktorskiego uczyła się pod okiem Luca Bessona (w wieku 16 lat została jego żoną), pisała też scenariusze, a od pięciu lat z powodzeniem realizuje autorskie filmy fabularne. „Poliss” jest skomponowaną w konwencji quasi-dokumentu, zaskakująco dojrzałą opowieścią, ukazującą zmagania paryskiej jednostki policji, zajmującej się ochroną dzieci.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną