Recenzja filmu: "Moje zapiski z podziemia", reż. Jacek Petrycki

Na małym ekranie
Dokument o tym, jak było zorganizowane antykomunistyczne peerelowskie podziemie.
materiały prasowe

Unikatowy zbiór amatorskich nagrań dokumentujących konspiracyjną codzienność w czasie stanu wojennego był przez lata archiwizowany przez nieformalną grupę, do której należeli m.in. Bohdan Kosiński i Marcel Łoziński. Jacek Petrycki zmontował z nich poglądowo-edukacyjny godzinny film skierowany głównie dla młodego pokolenia Polaków o tym, jak było zorganizowane antykomunistyczne peerelowskie podziemie. Wypowiadają się ówcześni opozycjoniści (m.in. Janusz Onyszkiewicz, Stefan Kisielewski, Marek Edelman) pokazywani niekiedy w sytuacjach półprywatnych, jak gadający do kamery w piżamie Zbigniew Bujak, czy opowiadający o „terroryzmie w mundurach” Jan Lityński podczas doklejania sobie maskujących wąsów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną